Kitesurfing

Mui Ne czyli wietnamski Władek

Nadmorski kurort położony 3 godziny drogi od południowej stolicy kraju. Wioska rybacka, która obrosła luksusowymi hotelami i budżetowymi pensjonatami. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Wietnamskie restauracje z owocami morza, które wybiera się wprost z akwariów z tańczącymi ślimakami, homarami i strzępielami. Salony masażu urządzone w przerobionych na SPA garażach, za 10 dolarów za godzinę. Sklepy zapraszające klientów rosyjskimi reklamami. Witajcie w Mui Ne, które żyje od weekendu do weekendu z korporacyjnych imprez i mieszkańców Sajgonu wypadających tu poimprezować.

Wingfoiling w Wietnamie

Mui Ne nie ma szczęścia w tym sezonie.  Podczas zimowych miesięcy, 15-20 węzłów wiatru jest tutaj normą. W tym roku było jednak inaczej. Kolorowych kajtów nad główną plażą było ledwie kilka i to głównie tych z osprzętem do kitefoiling, które jakoś dawały sobie radę w słabych podmuchach pasatu. Hardcorowi kitesurferzy zdążyli się już przenieść do położonej 150 kilometrów na północ, Laguny My Hoa, gdzie w tym roku wiało stale, mocno w dzień i w nocy. Mui Ne, lokalnej stolicy sportów wodnych, pozostał wingfoiling.

Laguna My Hoa – najlepsze miejsce na kajta w Azji

Wszystko tutaj dzieje się za sprawą północnowschodniego monsunu. Najbardziej wieje zimą i wczesną wiosną – od grudnia do kwietnia, chociaż teraz klimat wariuje i sezon może się zacząć w listopadzie a skończyć już w marcu. Gdy wieje z północy, to wieje na serio od 20 do 30 (a często do 40) węzłów.  Najlepsze miejsce do kitesurfingu w Azji Południowo-Wschodniej nazywa się Laguna My Hoa.